poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Babia Góra Percią Akademików



Wędrując po Beskidzie Żywieckim nie można przegapić Babiej Góry "Królowej Beskidów". Ten najwyższy poza tatrzański szczyt w Polsce jest obowiązkowym punktem dla wszystkich kochających góry. Najwyższy wierzchołek masywu zwany jest Diablakiem i liczy 1725 m n.p.m. Góra znana jest ze zmiennej pogody i nazywana jest również Kapryśnicą i Matką Niepogód. Kilkukrotnie miałam okazję wspinać się na tą górę, w różnych warunkach atmosferycznych, witać wschodzące słońce. Nigdy jednak nie wspinałam się na szczyt Percią Akademików i postanowiłam nadrobić tą zaległość. Zostawiłam samochód na parkingu na Przełęczy Krowiarki (15 zł za dzień), kupiłam bilet wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego (bilet normalny 5 zł, ulgowy 4 zł) i ruszyłam w drogę. Godzina była już dość późna (było po 14), ale planowałam po zejściu za szczytu zanocować w Schronisku Markowe Szczawiny i w środku nocy wstać na wschód słońca. Plany, planami, a życie pisze swoje scenariusze więc oczywiście nie wszystko udało się zrealizować, ale może po kolei. Na samym początku jedyne co mnie niepokoiło, to opady deszczu zapowiadane na popołudnie - miało zacząć padać już po 15, ale nic na to nie wskazywało więc postanowiłam zaryzykować. Udałam się niebieskim szlakiem w kierunku schroniska, gdzie zaczyna się żółty szlak zwany Percią Akademików. Na tym odcinku szlaku nie ma żadnych trudności, a jego przejście zajmuje spokojnym spacerkiem ok. 2 h. Trasa prowadzi cały czas lasem, po zboczu góry i spokojnie można wybrać się na nią z dziećmi, tylko niestety brakuje na niej ładnych widoków. Po drodze minęłam po prawej stronie Mokry Stawek nad który można zejść i chwilę odpocząć. Na odpoczynek nie miałam niestety za wiele czasu, bo mimo, że nic nie wskazywało na zmianę pogody niepokoiły mnie prognozy i chciałam jak najszybciej znaleźć się na szczycie, albo jeśli zaczynie padać najbliżej schroniska.



Gdy dotarłam do początku szlaku wiodącego bezpośrednio na szczyt tzw. Skrętu Ratowników, sprawdzeniu jeszcze raz pogody postanowiłam, że idę w górę (miało zacząć padać później niż pokazywały wcześniejsze prognozy). Początkowo trasa wiedzie lekko pod górę, kamienną ścieżką wśród paproci. Można poczuć się trochę jak w parku jurajskim. Później, wyżej granicy lasu robi się coraz bardziej stromo i zaczynają się piękne widoki.






Szlak Percią Akademików jest jednokierunkowy i służy tylko do podchodzenia. Zamykany jest na okres zimowy. Spowodowane jest to głównie przez najbardziej stromy odcinek trasy na którym pojawiają się ułatwienia w postaci łańcuchów i klamr (6). Najtrudniejszym punktem na szlaku jest 8 metrowa pionowa ściana o nazwie Czarny Dziób.  Czy przejście tego odcinka jest trudne? To zależy... przy dobrej pogodzie, braku lęku wysokości i średniej kondycji spokojnie możemy wybrać się tym szlakiem, jednak gdy brakuje jednego z tych elementów to nie polecam (wtedy lepiej wybrać czerwony szlak, również bardzo widokowy).









Po co wychodzi się na jakąś górę? Powody można mieć różne, ale jeśli chodzi o mnie, to głównie dla widoków, a te z Babiej Góry przy dobrej widoczności są niesamowite. Na horyzoncie rozpościera się widok na Tatry, Orawę, Małą Fatrę, Mała Babia Górę, Pilsko, w sprzyjających warunkach Skrzyczne i Baranią Górę w Beskidzie Śląskim oraz pasmo Policy Na szczycie znajduje się kamienny murek, za którym można się schronić gdy mocno wieje, jest również ołtarz polowy, obelisk z tablicą pamiątkową poświęcony papieżowi Janowi Pawłowi II i kapliczka Matki Bożej Królowej Babiej Góry. 












Pogoda na szczęście dopisała i mogłam spokojnie odpocząć na szczycie i udać się w kierunku Przełęczy Brona, a następnie Schroniska na Markowych Szczawinach gdzie miałam spędzić noc i wstać na wschód słońca. Niestety tej części planu nie udało mi się zrealizować. W prawdzie zbudziłam się koło 3 w nocy gotowa do wędrówki, ale niestety strasznie padało więc po cichu wróciłam do pokoju i spokojnie spałam do rana. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza