poniedziałek, 19 marca 2018

Zajączki

Miało być tak pięknie, miała już być wiosna, powoli pierwsze kwiaty zaczynały cieszyć wzrok, a tu znów powrót zimy, mrozu, śniegu i aura nie daje nam poczuć, że zbliża się wiosna i Wielkanoc (pogoda bardziej nastraja do ubierania choinki niż malowania pisanek). Jednak na złość zimie i mrozowi powoli zaczynam przygotowywać wiosenne dekoracje. W takich właśnie okolicznościach postał obrazek z zajączkami. Słodki, pastelowy i minimalistyczny. Kolorystyką nawiązuje do wiosennych kwiatów, których pewnie jeszcze niestety w najbliższych dniach nie zobaczymy, ale czekam z niecierpliwością. 


Obrazek z zajączkami powstał podobnie jak Jelonek. Do jego wykonania potrzebowałam kawałka deski, młotka, gwoździ, farby do drewna i włóczki, a resztę już znacie :) Poniżej przedstawię wszystkie etapy powstawania zajączków. 







A tak przedstawia się obrazek powieszony już na swoim miejscu.




czwartek, 8 marca 2018

Lizbona


W najpiękniejszym z miast
Ci nie będzie lżej
Więc Lizbony blask 
Najpierw w sobie miej...
Lizbona, Rio i Hawana A. M. Jopek

Lizbona - inspirujące miasto pełne słońca i blasku pod którego wrażeniem pozostaje się na długo.  Jest wiele blogów podróżniczych świetnie opisujących zwiedzanie tego miasta więc nie pokuszę się o próbę pisania przewodnika po tym mieście, a jedynie chciałabym za pomocą zdjęć zainspirować do jego odwiedzenia. W skrócie powtórzę tylko, to co już inni napisali, że to niezwykle interesujące miasto o ciekawej historii, położone na wzgórzach, które najlepiej zwiedza się spacerując.


Transport publiczny jest bardzo dobrze rozwinięty (metro dojeżdża na lotnisko, autobusy jeżdżą w miarę punktualnie, a przejażdżka słynnym tramwajem 28 należy do obowiązkowych punktów zwiedzania miasta - gdy nogi odmówią nam już posłuszeństwa :P). Do przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi poziomami miasta służą również windy.


Słynny Tramwaj nr 28 przejeżdżający przez najciekawsze dzielnice Lizbony: Alfamę, Baixe, Chiado i Bairro

Kafelki na ścianie stacji metra Oriente

Stacja Oriente

Stacja Rossio w centrum Lizbony

 Najbardziej urzekły mnie w Lizbonie płytki azulejos, którymi pokrytych jest wiele kamienic w całym mieście tworząc niepowtarzalny klimat. Niestety część domów jest w nie najlepszym stanie co niestety jest pozostałością po przepisach Salazara, które na wiele lat zamroziły ceny wynajmu mieszkań w Portugalii, ale na szczęście widać jak śródmieście powoli wraca do życia.







Mimo, że w Lizbonie byłam w grudniu, pogoda była bardzo dobra - temperatury wahały się w okolicach 15 stopni C i świeciło słoneczko, czyli idealna pogoda do zwiedzania. Ceny w Lizbonie są bardzo przystępne, a loty i noclegi w miarę tanie więc jeśli nadal zastanawiasz się gdzie można spędzić parę wolnych dni, to bardzo polecam to miasto, a najwięcej przydatnych informacji znajdziesz na stronie www.infolizbona.pl. Na koniec parę zdjęć miejsc, które warto odwiedzić...

Miradouro de Nossa Senhora do Monte.


Alfama. Punkt widokowy Miradouro de Santa Luzia.


Baixa. Plac Comercio (Praca do Comercio).



Oceanarium w Lizbonie - największe w Europie.


Oriente. Kolejka linowa (telefeico) - najlepszy sposób, aby zobaczyć Park Narodów z góry, a w tle Most Vasco da Gama.

Belem. Klasztor Hieronimitów (Mosteiro dos Jeronimos).

Belem. Pomnik Odkrywców (Padrao dos Descobrimentos).

Belem. Wieża Belem (Torre de Belem).

Winda św. Justyny (Elevador de Santa Justa) oraz plac miejski i ratusz w Lizbonie (Praca do Municipio).

Baixa. Najlepszy sklep w Lizbonie - Fantastyczny Świat Portugalskiej Sardynki (O Mundo Fantastico Da Sardinha Portuguesa).

W sklepie sprzedawane są tylko sardynki, ale za to w jakich puszkach. Na opakowaniu znajduje się rok, ważne wydarzenie, które miało wtedy miejsce oraz nazwisko znanej osoby, która w tym roku przyszła na świat.

Nocny widok na Lizbonę z windy Santa Justa.

Alfama. Zamek św. Jerzego (Castelo de Sao Jorge).

Moja miłość ma już nowy adres: to Lizbona.
Moja miłość, wszystko czego pragnę, to Lizbona.
Lizbona, moja miłość A. M. Jopek

piątek, 2 marca 2018

Przesuwana półka / stolik na łóżko

Największy problem z napisaniem tego posta miałam z nazwaniem tej przesuwanej półki/stolika do łóżka (bo nie mam mam pojęcia czy na ten mebel została wymyślona już odpowiednia nazwa). To jeden z przykładów, że nie ważne jak coś się nazywa - ważne, że działa :)  Coraz częściej przekonuję się, że lenistwo i wygodnictwo prowadzi ludzi do postępu, a przynajmniej tak było w tym przypadku.



Jeszcze z czasów studenckich zostało mi siedzenie z laptopem i książkami na łóżku - takie małe centrum dowodzenia światem i ciągle miałam problem, gdzie mogłabym odłożyć komputer, książkę czy kubek z kawą, którego zawartość nie raz rozlała mi się na pościel. Wieczorne oglądanie filmów też było utrudnione i tak oto narodził się pomysł tego wysuwanego stolika. Prosta rzecz, a cieszy i ułatwia życie.



 Półkę zrobiłam z sosnowych kantówek, które najpierw pokryłam kilkukrotnie białą bejcą, a następnie bezbarwnym woskiem do drewna. Półka jest nieznacznie szersza niż łóżko i przesuwa się na kółkach.





środa, 6 grudnia 2017

Stroik świąteczny z gałązkami brzozy

Wielkimi krokami zbliżają się święta i jak co roku oczywiście nie mogę się ich doczekać, ale to chyba jak każdy. Skoro Boże Narodzenie już za kilkanaście dni, które jak zwykle minął nie wiadomo kiedy, czas zabrać się za przygotowywanie świątecznych dekoracji. Więc do dzieła!!!
Pierwsze dekoracje już u mnie powstały i zauważam tendencje, że chyba w tym roku będzie u mnie królowała brzoza... tak, wiem to drzewo raczej nie kojarzy się z Bożym Narodzeniem, ale mam nadzieje, że w takiej aranżacji przypadnie Wam do gustu :)


Do przygotowania stroika potrzebowałam: gałązek z brzozy (można je zastąpić innymi, ale brzoza ma przepiękną korę), gałązek z jodły, jemioły, gałązki z derenia, słoik, klej na gorąco, gąbkę florystyczną, szyszki, bąbki, wstążkę i drobne elementy dekoracyjne.



Wykonanie stroika jest dość proste. Słoik obkleiłam gałązkami z brzozy za pomocą kleju na gorąco. Następnie w słoiku umieściłam gąbkę florystyczną i gdy miałam tak przygotowaną podstawę stroika przystąpiłam do wbijania zielonych gałązek z jodły. Na końcu pozostało mi to, co najprzyjemniejsze w przygotowywaniu dekoracji, czyli przystrajanie bąbkami, wstążkami, szyszkami i całą resztą.